Pojechałem wczoraj z żoną do centrum handlowego. Ja wziąłem tylko piwo, ale
moja żona… Kurde! Ludzie, ile ona pierdół nakupowała! Jakieś mleko, jajka! Chleb, pomidory, masło, makaron… Normalnie z torbami mnie puści ta lafirynda…
;-)