Subiektywne info

mój punkt widzenia – swoisty tygiel muzyczno-fotograficzno-kulinarno-komputerowy :P

26  05 2008

“już nie wrócę na morze…” – jednak wrócił!

Romek I chwała mu za to!

Komu? Jak dla mnie najprawdziwszemu szanciarzowi w tym kraju :) któremu los nie poskąpił przykrych doświadczeń, a mimo to – Romek Roczeń (bo o nim mowa) nie poddał się i znowu może nas cieszyć swym śpiewem :D

Co mogę powiedzieć o Romku? Hmm, cokolwiek bym nie powiedział i tak byłoby za mało… Człowiek, któremu nie dane jest oglądać promieni słońca:

- tworzy i wykonuje piękne utwory (pełne wersje znajdują się na jego stronie, więc nie ma problemu żebyście i Wy zakosztowali z tej czary :) )

- skacze na spadochronie (!!!) – genialny opis tego wydarzenia jest tutaj

- organizuje rejs “Zobaczyć morze”, w którym widzący i niewidomi (50/50) płyną ręka w rękę.

- los doświadcza go nieszczęśliwym wypadkiem, który mimo to nie załamał rąk i wrócił do tych, którzy na niego w utęsknieniem czekali :)

Mam dodatkowy sentyment do Romka – usłyszałem go po raz pierwszy w Węgorzewie, potem… kilka lat później znaleźliśmy wspólne miejsce ze swoją przyszłą żoną :) właśnie tam, gdzie on się pojawiał. Do dzis pamiętam wspólne wieczory w “Gnieździe Piratów” czy “U Pana Michała”.

Spróbujcie się zaszyć w ciszy w fotelu, włączcie kilka jego utworów a sądzę, że i Was wciągnie ten czarodziejski klimat. Ja wiem jedno:

“A kiedy dom będę miał,

to będzie bukowy koniecznie…”

i nie zabraknie w nim cudnych dzwięków, m.in. tych, które wydobywają się z głębi serducha Romka :)


Leave a Reply

« »