Subiektywne info

mój punkt widzenia – swoisty tygiel muzyczno-fotograficzno-kulinarno-komputerowy :P

05 2008

Słonecznie, kwaskowato, wyskokowo

Właśnie skończyłem produkcję trunku, który trafił w moje ręce, a właściwie gardło jakiś czas temu i niedawno udało mi się ‘wydobyć’ dokładny nań przepis :)

Trunkiem tym jest ‘cytrynówka’, choć jak dla mnie efekt jest o niebo lepszy od nazwy, więc postaram się wymyśleć dla niej ciekawsze miano, chyba że macie pomysł? :P

Czas wykonania – 2 tygodnie ;) a potem – im dłużej stoi tym lepsza, ale trudno, żeby stała ;)

Potrzebujemy:

  • 1/2l spirytusu (oczywiście ;) bezalkoholowego)
  • 6 cytryn
  • miód (łyżka), cukier waniliowy (paczuszka)
  • cukier (szklanka)
  • wodę (w zależności od ilości wyciśniętego soku i …oczekiwanej mocy)

Cytryny trzeba sparzyć i zetrzeć na drobnej tarce żółtą część ich skórki, którą zalewamy spirytusem i odstawiamy na tydzień, co jakiś czas wstrząsając. Sok z cukrem, miodem i ewentualną wodą (całość powinna mieć ok 1L) podgrzewamy, aby się dobrze połączyły i również odstawiamy.

Po tygodniu łączymy oba ‘elementy’ ze sobą i znowu odstawiamy na tydzień, co jakiś czas mieszając. Po 7 dniach nalewka jest prawie gotowa. Należy ją przefiltrować (sitko,filtr do kawy) i przelać do butelki lub karafki i rozsmakować się w ‘rozgrzewającej cytrynce’ ;) polecam!


Leave a Reply

« »