Subiektywne info

mój punkt widzenia – swoisty tygiel muzyczno-fotograficzno-kulinarno-komputerowy :P

01 2010

Jeszcze się czyta w tych czasach

biblionetkaJako że od czasu do czasu – pomimo pracy, Szyma itepe – udaje mi się sięgać po słowo pisane :) (niestety głównie w komunikacji, ale dobre i to :P ), trafiłem szukając ‘czegoś ciekawego do przeczytania’ (standardowy tekst do Pani w bibliotece ;) ) na … Biblionetkę.

Spytacie, co to za twór? Otóż pojawiają się tam ludzie, którym książki obce nie są ;) , co więcej – którzy dzielą się tym co przeczytali (dosłownie – oddam/poszukuję i w przenośni), co polecają (jest system ocen, komentarzy i recenzji) i co zamierzają przeczytać.

Jest jeszcze jedna – dość ciekawa moim skromnym – opcja. Po ocenieniu minimum 25 książek masz możliwość wskazania swoich ulubionych gatunków i po kliknięciu “Poleć mi książki” jakiś skomplikowany algorytm (biorący pod uwagę to co przeczytałeś/oceniłeś ale i osoby, które przeczytały książki pokrywające się z twoimi i… nie wiadomo co on tam jeszcze bierze – z numerem buta włącznie ;) ) wypluwa zestaw (dość pokaźny) książek które MOGĄ Cię zainteresować.

Tak więc – jeśli nie odrzuca Cię od książki, a chciałbyś sobie pomóc z doborze repertuaru lub masz ‘język giętki’ i chętnie dzielisz się wrażeniami po lekturze – polecam (subiektywnie ofc! :) )


01 2010

Świeżynki, a jak dają radę :)

Kilka dni temu Infomuzyka.pl pokusiła się o wybranie najlepszych debiutów muzycznych 2009 roku w naszym kraju – ich zestawienie jest – o tutaj.Debiuty 2009

Jako, że nie wszystkie trafiły do mnie :) to pokusiłem się o przefiltrowanie przefiltrowanych. I co z tego wyszło? Sami oceńcie:

  • Twilite – hmm, jak ktoś o nich napisał? Indie folk? nieeee, po co aż tak komplikować – jak by to rzekł mój znajomek – jest tylko rock, pop  i muzyka klasyczna :D   W takim wypadku to można ich określić jako pop, ale jakiś taki świeży, niewymuszony, aż miło posłuchać
  • new century classics – jak to powiedział pan Łukasz (ze wspomnianego wyżej zestawienia) grają bajkowe kołysanki – jeśli tak, to szkoda, że nie grali za czasów mojego dzieciństwa :) Z ciekawości wszedłem na ich stronę – jeśli Was się ich nutki spodobają – można zassać album w mp3 za zadeklarowaną przez Was samych kwotę – moim zdaniem warto ich wspomóc :P
  • Nathalie And The Loners – kurczaki, też jakoś tak akustycznie i spokojnie, może to ta pogoda za oknem tak mnie nastraja (żeby się ogrzać przy miłych nutach) :)
  • BiFF – żeby nie było tak sennie i melancholijnie. Kto zna Pogodno, wie o co cho :) No i chyba dał znać o sobie patriotyzm lokalny :D (częściowo śląski skład)

No i jeszcze perełka spoza zestawienia :) Dzięki Adi :)

Ras Luta – ten to potrafi rozbujać – oczywiście, jeśli ktoś nie ma alergii na rytmy rasta i rodzimą mowę w dość wybuchowym miksie.

No to – subiektywnie polecam!


01 2010

O,w mordę…

.. właśnie spojrzałem na daty postów.
Skuteczność 1post/rok.

Nie ma co się tłumaczyć – że zmiana pracy, że dzieci, że….  – inni mają gorzej :|

Noworoczne postanowienie – poprawić się albo …  zniknąć :) !


01 2010

Uciec… into the wild

Into the wildFilm nie nowy, ale dopiero przed kilkoma dniami udało mi się po niego sięgnąć.

Jak w kilku słowach opisać opowiedzianą w nim historię? To opowieść o absolwencie college’u, który zbuntował się przeciwko konwenansom, pogoni za pieniądzem, stale kłócącym się rodzicom i postanowił na własną rękę dotrzeć na Alaskę, żeby … no właśnie – odpocząć od codzienności? sprawdzić się? Naładować ‘baterie’ przed zbliżającymi się wyzwaniami? a może – z wszystkich wymienionych powodów po trochu…

Film nietypowy (kino drogi? :) ), zapadający w pamięć.

Że dłużyzny? Jakoś nie przeszkadzają.

Że brak akcji? Nie każdy film musi powstawać wg sztampy – super bohater i jego przecudnej urody kobieta w niebezpieczeństwie ;)

Że nie zaczyna się zdania od ‘że’? Przepraszam, mea culpa :P

No i ta muzyka Eddiego Veddera (dla niewtajemniczonych – wokalisty Pearl Jam) w tle – palce lizać. Rzadko zdarza mi się kupować płyty z tzw. OST, ale po tą poleciałem prędko. Polecam :)


01 2009

Czy na pewno warto?

Czy na pewno warto?

Wiem, że pewnie będę filozofował, ględził i uogólniał, ale… dzisiaj zepsuł się był mój ‘dopracowy dyliżans’. Wyszedłem więc na schody, obrociłem się i… jakoś od razu zabrzmiało mi  w uszach Dżemowo:

“Pędzący tłum mija Cię, powietrzem jakbyś był.
Na ulicy setki aut i krzyk.
Siedzisz sam na ławce tej, poezji czytasz tom,
Nie spiesz się w ten słoneczny dzień, Ty wiesz:

Albo być, albo mieć

Jakiś grosz przydałby się, przyjaciół zabrać gdzieś
Małe święto i mały bal – za grosz.
A ludzie pędzą jakby świat za chwilę zniknąć miał.
Dalej sam na ławce tej – Ty wiesz:

Albo być, albo mieć”

A ja?

Chyba się starzeję ;) bo jakoś ta książka, butelka wina,

trochę mniej … a … pełniej – bardziej do mnie przemawia,

jeszcze nie jestem na to gotowy, ale do emerytury … na pewno nie w ten sposób! :D


Następna strona »